„Świetnie to zrobiłeś!!!” – pomyśl zanim powiesz.

Życie ma sens tylko wtedy kiedy znamy jego cel. Dla jednych tym celem jest PRZEŻYCIE, dla innych ZBAWIENIE, a dla jeszcze innych SUKCES. Cel wyznacza nam algorytm działań, podejmowanych po to, aby go osiągnąć. Jednak co wtedy, gdy już dziecko zaczyna przekładać osiągnięty cel na swoją wartość…? Co wtedy, gdy dziecko zaczyna mierzyć swoją Atrakcyjność zdobytymi celami…?

Czytałam artykuł opisujący wydarzenie, w czasie którego zapytano dzieci „co im się w SOBIE podoba, z czego są dumne?”. W odpowiedzi na to pytanie dzieci opowiadały o swoich osiągnięciach, nagrodach, trofeach, wygranych konkursach… niewielki procent pytanych dzieci odpowiedział wskazując cechy charakteru, osobowości, wyglądu, które są dla nich atrakcyjne…

Niestety dziś promowana jest taka właśnie wersja atrakcyjności – wiedza i tzw. OSIĄGI – w którą my rodzice wciągamy, nasze jeszcze nieskażone dzieci.

Jak to robimy? Podobnie jak wciągnięto NAS w tę atrakcyjność kiedyś, czyli:

…wychodzisz z dzieckiem ze szkoły i pytasz co dzisiaj dostało…

…wracasz z dzieckiem z treningu i pytasz ile strzeliło goli…

…jedziesz z dzieckiem na egzamin i kilka razy zapewniasz, że jeśli dobrze zda to otrzyma nagrodę (najlepiej pieniężną)…

…zachęcasz dziecko do wzięcia udziału w konkursie, bo dzięki temu dostanie się do lepszej szkoły…

…wozisz dziecko codziennie na treningi, bo to jest bilet do kariery…

…widzisz zmęczone oczy dziecka i mówisz nie pękaj, musisz to zrobić, żeby pokonać kolegę X z klasy Y…

…odczytujesz karteczkę z ocenami i pytasz jakie oceny miała w klasie koleżanka Z…

OSIĄGI… OSIĄGI… ZDOBYWAJ… WYGRYWAJ…

A kiedy ostatnio zapytałeś/łaś swoje dziecko…

…czy dzisiaj w szkole było mu przyjemnie?

…czy doświadczyło jakiejś przykrości?

…czy bardzo się denerwowało przed sprawdzianem/testem/egzaminem, bo wiesz, że to stresujące sytuacje?

…czy pytałeś o zmęczenie?

…czy proponowałeś wspólny spacer/wycieczkę rowerową/lenistwo na leżaku w ogrodzie/wspólne zrobienie owocowego koktajlu i delektowanie się jego smakiem?

…czy pytałeś co je interesuje, kim chciałoby zostać w przyszłości (tylko tej nie zaplanowanej przez Ciebie)?

…czy wreszcie potrafiłeś/łaś powiedzieć możesz być z SIEBIE dumny/mna, bo wyszłaś na scenę i wykonałaś zadanie do końca?

Ta PSEUDOATRAKCYJNOŚĆ zaślepia nasze oczy i powoduje, że chcemy tak samo ślepymi uczynić nasze dzieci, tylko że…

To nie OSIĄGI uczynią TWOJE DZIECKO wielkim człowiekiem, ale cechy jakie w sobie rozwinie, wrażliwość, wartości, stosunek do drugiego człowieka…

To nie ilość ZAJĘĆ dodatkowych uczyni go wytrwałym, systematycznym i sumiennym, ale kształtowanie tych cech w wykonywaniu nawet najdrobniejszych zadań, przy Twoim wsparciu („świetnie to zrobiłeś”, „dobrze Ci poszło”, „poćwiczymy to razem”, „może spróbuj tak…”, „widzę, że włożyłeś w to zadanie wiele wysiłku”, „możesz być z siebie dumny”)…

To nie KASA i ilość GADŻETÓW przyniesie mu szacunek u rówieśników, ale wiara w siebie, jego tożsamość, umiejętność zachowywania się zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami, pomimo przeciwności…

Jednak staje się to dostępne dopiero wtedy, kiedy my stajemy się ludźmi dla naszych dzieci i odsuwamy OSIĄGI na któreś z kolejnych miejsc w hierarchii rodzicielskich zadań do realizacji.

Wówczas Twoje dziecko poznaje swoją wartość, kształtuje swoją tożsamość, potrafi precyzować swoje cele, podejmuje działania do ich realizacji, a przede wszystkim potrafi powiedzieć co jest dla „Niego w Nim” ATRAKCYJNE.

Zadanie nie jest łatwe i wymaga wysiłku, ale czy ktoś kiedyś powiedział, że RODZICIELSTWO JEST ŁATWE?

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *