„Wakacyjny niezbędnik”- czyli jak „przetrwać” wakacje z dziećmi.

Wakacje to czas fantastycznych przygód, owocnie spędzonych dni na odkrywaniu nieznanego, rozmów, śmiechów i długich wspólnych wieczorów… To również czas DŁUGICH PODRÓŻY, DESZCZOWYCH DNI, DŁUGICH DNI W DOMU, które bywają trudne…

Dlatego pewnego dnia po rozmowie z przyjaciółką na temat WAKACJI NIE DO ZNIESIENIA, zaczęłam zachodzić w głowę jak to zrobić, żeby wakacje wyglądały inaczej… Doszłyśmy do kilku wniosków, które DZIĘKI WDROŻENIU, ułatwiły

wakacje z dziećmi.

 

#Po PIERWSZE – NASTAWIENIE

Ma ogromny wpływ na to, jak przeżyjemy wakacje z dziećmi. Jeśli chcemy jechać na URLOP, lepiej zrobić to w samotności. Myśl o chęci urlopowania i nic nierobienia jest niekompatybilna z myślą o wyjeździe wakacyjnym pojawiającą się w głowie dziecka. My chcemy odpocząć, a ono chce „odkrywać to co zakryte”. Chce eksplorować nieznane, zdobywać nowe doświadczenia, bo to jest JEGO odpoczynek od rutyny dnia codziennego. Dlatego najpierw musisz zastanowić się jaki jest cel wakacji i „UŁOŻYĆ” w swojej głowie nastawienie.

Coraz popularniejsze stają się WYJAZDY URLOPOWE BEZ DZIECI lub z NIANIĄ. Jednak czy nasze dzieci nie powinny choć raz w roku mieć rodziców na wyłączność? Choćby miały psuć im humor i „urlop” każdego dnia coraz bardziej. Czy BYĆ RAZEM nie jest ważniejsze niż ODPOCZĄĆ NA MAJORCE???

#Po DRUGIE – PLANOWANIE

Ja dużo wcześniej przed wyjazdem planuję WYDATKI na DODATKI oraz układam całą LOGISTYKĘ PAKOWANIA (czyli kiedy, komu co, w jakiej kolejności, do której walizki itp).

DODATKI takie jak:

  • blok z twardą podkładką i kredki,
  • organizer na przedni fotel,
  • głośnik na bluetooth,
  • bidon dla każdego dziecka,
  • ładowarka samochodowa,

to przedmioty, które naprawdę ułatwiają życie podczas wyjazdu.

Jeśli wyruszymy w długą podróż uzbrojeni w kilka gadżetów możemy mieć nadzieję, że będzie znacznie przyjemniejsza niż zwykle. Jeśli mamy ze sobą GŁOŚNIK BEZPRZEWODOWY i zaopatrzony w internet telefon możemy zaproponować dzieciakom AUDIOBOOKI, albo atrakcyjną dla nich muzykę, której właśnie nie odnajdujemy na płytach, czy w radiu.

W naszym wesołym samochodzie sprawdza się to niesamowicie. Dziewczynki uwielbiają słuchać audiobooków i wciąż pytają o nowe tytuły, a dzięki dostępowi do internetu możemy im to dostarczyć. Pomocna będzie w tej sytuacji ŁADOWARKA SAMOCHODOWA, która zawsze wspomoże „dogorywający” telefon, bądź głośnik.

Fantastycznym pomysłem dla dzieci lubiących malować, kolorować, rysować jest BLOK Z TWARDĄ PODKŁADKĄ. Wystarczy położyć na kolanach i można wyrysowywać wszystko, co tworzy się w dziecięcych głowach podczas podróży. Taki blok może także posłużyć jako bufor złości, radości i wszystkich innych emocji, podczas pobytu już w pensjonacie, co nierzadko towarzyszy takim wakacyjnym pobytom.

ORGANIZATOR NA FOTEL pozwoli mieć blisko, w zasięgu ręki, ulubione zabawki, może małą maskotkę, a także kartki i kredki. Co więcej można tam włożyć wodę we WŁASNYM BIDONIE, albo kanapkę. Dzięki temu obie strony (rodzice i dziecko) będą wolne od pytań „czy mogę się napić?”, „mogę coś zjeść?”.

#Po TRZECIE – ZAANGAŻOWANIE

Jeśli do wyjazdu przygotowujesz WSZYSTKICH SAMA, nie dziwię się, że już podczas pakowania drugiej walizki i trzeciej kosmetyczki, masz dość wyjazdu i wolisz zostać w domu. Albo na samą myśl o pakowaniu zmieniasz plany i jedziecie nad jezioro rano, a wracacie wieczorem, ponieważ ta myśl po prostu Cię zabija.

Zaangażuj w pakowanie całą rodzinę. Może będzie to trwało dłużej, ale stanie się zabawą i przyjemnością. On niech przygotuje to, co chciałby zabrać. Dzieci mogą przygotować plecaki z zabawkami, które wspólnie przejrzycie i ewentualnie coś zmienicie. Moje córki pakują już spokojnie nie tylko buty i bieliznę, ale cały zestaw ubrań na wyjazd. Pomagają sobie wzajemnie i doradzają, która co powinna zapakować – dały radę i natchnione tym sukcesem pomogły zapakować jeszcze wiele innych rzeczy.

TY odsapniesz, a inni poczują czym jest wyjazd wakacyjny. Docenią TWOJE zaangażowanie. To naprawdę przynosi efekt obustronny i ma walory edukacyjne.

#Po CZWARTE – BEZ SPINY

To jest element, który najtrudniej jest mi wyeliminować, ponieważ zawsze przed dłuższym wyjazdem dostaję nerwówki. Moi domownicy mówią, że z roku na rok jest coraz lepiej, ale wiem niestety, że to na pewno wiąże się z coraz precyzyjniejszym wykonywaniem pierwszych trzech punktów.

My w tym roku dla odmiany wybraliśmy MAZURY. I jedziemy w nieznane, bo to zupełnie obce dla nas tereny. Choć zapewne odwiedzimy nasze ukochane GÓRY. Głównie dlatego, że córki zaczęły wołać o długie górskie wędrówki i poznawanie nieodkrytych szlaków.

Kiedyś wyjście w góry bez spiny było dla mnie niemożliwością. „Uważaj, bo się przewrócisz”, „uważaj, bo się zgubisz”, „uważaj bo spadniesz” itd. Jednak widzę, że to właśnie moja spina robiła najwięcej zamieszania. Staram się już ograniczać swoje spinanie i pokazać dzieciakom, że im ufam i wierzę w ich rozsądek. To nam pomaga przeżywać wakacyjne wyjazdy i naprawdę sprzyja bliskości w relacjach.

#Po PIĄTE – BLISKOŚĆ

Bycie obok, blisko dzieci, to jest też moja recepta na wakacyjne wyjazdy. Jeśli jestem tuż obok, z wyciągnięta ręką i przygotowanym do słuchania uchem, to nawiązują się rozmowy, do jakich nie ma sposobności w ciągłym pospiechu codzienności. Kiedy zaczęłam wprowadzać takie rozmowy z moimi dziewczynkami, coraz częściej z ich strony pojawiają się pytania: „Mamusiu pogadamy sobie dzisiaj, tak jak wczoraj?”. Nie chodzi tutaj o postawienie sobie dziecka w centrum życia, a w tym wypadku wyjazdu (jestem ostatnią osobą, która chciałabym to zrobić). Chodzi o pokazanie mu, że jest ważne, że też może „tworzyć” ten wyjazd, czyli np. decydować, czy jeszcze jeden dzień idziemy w góry, czy robimy dzień przerwy na basen, a kolejna wyprawa za dwa dni. Tworzy się wówczas przestrzeń do rozwijania relacji i genialnych wspomnień w pamięci dzieci.

BYĆ BLISKO nie równa się STWORZYĆ OŁTARZYK, ale traktować, jak kogoś ważnego, kogoś kto może mieć swoje zdanie, warte zauważenia przez dorosłych.

Świat dziecka bardzo często kieruje się innymi priorytetami niż świat rodzica. Jednak nie jest tak, że nie da się ich połączyć. Tylko niezbędny jest jeden element CHĘĆ, a tego możemy nauczyć swoje dzieci jedynie poprzez pokazywanie swojego CHCENIA.

Wakacje to doskonały CZAS NA TRENING tej umiejętności. Wiem coś o tym, bo SAMA co roku TRENUJĘ.

WSPANIAŁYCH WAKACYJNYCH WSPOMNIEŃ!!!

2 komentarze

  1. Milka said:

    Pięknie i trafnie ujęte. Pozdrawiam cieplutko.

    15/07/2019
    Reply
    • Paulina said:

      Dziękuję 🙂 również pozdrawiam.

      15/07/2019
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *