NIEidealne, NIEperfekcyjne, NIEdoskonałe… wykonane przede wszystkim SERCEM. Dekoracje świąteczne i nie tylko.

Moje dzieciaki uwielbiają okres przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, bo znajdujemy wtedy czas na rzeczy, na które często tego czasu brakuje. Nasz kalendarz adwentowy wypełniony jest zadaniami, które idą pod prąd wobec światowych trendów i nie karmią dziecięcej próchnicy czekoladkami, nie zachęcają do wydawania tysięcy złotych na upominki, niespodzianki, ale stawia zadania, w których ważne są relacje, spotkania, bliskość, okazywanie innym, że nam na nich zależy. To pierwszy element, który czyni czas przedświąteczny wyjątkowym, tym bardziej, że dzieciaki pilnują wykonywanie każdego zadania bardzo dokładnie.

Wyjątkowości temu okresowi nadaje również nasza, stosunkowo nowa domowa tradycja, czyli przygotowywanie kartek świątecznych. Wysyłamy je osobom, z którymi trudno jest nam się zobaczyć podczas Świąt osobiście. Szczególnie ważne są Prababcie i dla nich dziewuchy zawsze wykonują kartki własnoręcznie (nie pozwalają nawet pomóc sobie w zgięciu na pół, nie mówiąc o przyjęciu podpowiedzi co do wyglądu kartek – wszystko jest zgodne z zasadą „Ja sama”). Wielkie zaangażowanie, które dziewczynki wykazywały już od pierwszych prób robienia takich „handmade” kartek stworzyło tradycję i robimy je co roku.

Dzieci rosną i rosną także ich potrzeby związane z przygotowaniami. Dotychczas zaangażowanie kończyło się na kartkach i łańcuchu z bibuły (zazwyczaj kończonym przez mamę, bo nagle pojawiały się ważniejsze sprawy), ale coś zaczęło się zmieniać. Proszą o to, żeby przystroić dom światełkami, żeby wykonać dodatkowe stroiki w domu, tak by każdy mógł sobie postawić na biurku, czy przygotować radosne skrzaty, które swoim pozytywnym i „obfitym” wyglądem będą rozśmieszały każdego podążającego korytarzem. Wychodząc naprzeciw ich prośbom postanowiłyśmy w tym roku zrobić coś ponad program i tak powstały ciekawe dekoracje. Ich wykonanie zajmuje chwilę, a ozdobione świeczką, dodatkowymi światełkami, czy wkomponowane w choinkową girlandę, naprawdę mogą robić wrażenie.

 

1. CHOINKI

Czego będziesz potrzebować?

  • 6 rolek po papierze toaletowym
  • kolorowe wstążki
  • klej
  • zielona farba
  • pędzel

Rolki malujemy zieloną farbą najlepiej nie używając wody, albo niewielkiej jej ilości. Po wyschnięciu układamy trzy rolki na najniższej warstwie i sklejamy ich ścianki, na drugiej warstwie układamy dwie rolki, wcześniej je sklejamy i na samej górze ułożymy jedną rolkę. Sklejając warstwy ze sobą należy posmarować warstwę niższą i przycisnąć do niej wyższą. Następnie przewiązujemy każdą warstwę wstążką i mamy choinkę, jak na załączonym obrazku.

 

2. „PATYCZAKI” (przedszkolna inspiracja)

Czego będziesz potrzebować?

  • patyczki lekarskie (nie muszą być kolorowe)
  • farby w kolorach: zielony, czerwony, biały, brązowy, niebieski, żółty (ale mogą być także inne, wedle uznania)
  • pompony, cekiny, gwiazdki ozdobne
  • kleje brokatowe
  • oczka ruchowe
  • druciki kreatywne
  • wstążki
  • klej „Magic”

Pierwszym krokiem do wykonania takich ozdób jest pomalowanie drewnianych patyczków na charakterystyczne świąteczne kolory. One bardzo szybko wysychają, jeśli nie użyjemy zbyt dużej ilości farby. Następnie musimy ustalić jaką ozdobę chcemy wykonać. Do zrobienia renifera będziemy wykorzystywać trzy patyczki, dwa ruchome oczka, najlepiej czerwony pompon i dwa druciki kreatywne do wykonania poroża. Najpierw sklejamy końce dwóch patyczków, a trzeci doklejamy tak, aby jego fragmenty i fragmenty tych sklejonych lekko wystawały. Pompon przyklejamy na sklejonych końcach, które utworzyły róg, w dwóch trzecich ich długości przyklejamy oczka, natomiast poroże wykonujemy skręcając druciki dookoła trzeciego, podklejonego patyczka. Wszystko jest doskonale widoczne na poniższym zdjęciu.

Chcąc wykonać choinkę potrzebujemy trzech zielonych patyczków i połowy brązowego. Patyczki sklejamy ze sobą końcami i czekamy, aż wyschną. Następnie przyklejamy ozdoby: pompony, cekiny, gwiazdki. Połowę brązowego patyczka przyklejamy jako pień, w połowie podstawy naszej choinki. Możemy także użyć kleju brokatowego, aby ozdobić choinkę „a la” łańcuchami.

Po więcej patyczkowych inspiracji zapraszam tutaj.

 

3. SKARPETOWE SKRZATY

Czego będziesz potrzebować?

  • pojedynczych skarpetek (najlepiej długich i nie muszą być nowe, ale jeśli są nowe i w świąteczne wzory wyglądają czadowo; w tym roku moja drugorodna wykonała takie na konkurs, jednak mam w zabieganiu zapomniała zrobić im fotkę, dlatego nie mogę zaprezentować)
  • gumek recepturek
  • kaszy jęczmiennej
  • worków foliowych
  • starych rajstop
  • waty
  • nożyczek
  • włóczki

Nasze skrzaty, ze zdjęcia poniżej, mają swoją historię, bo powstały w ubiegłym roku. Jak pisałam tegoroczne wybyły na konkurs, przed sesją fotograficzną, dlatego postanowiłam Wam wrzucić link do filmików i dokładnej instrukcji jak wykonać skrzata „trochę” bardziej atrakcyjnego niż mój. To jest naprawdę łatwe, a wygląda świetnie.

 

4. WIANKI

Czego będziesz potrzebować?

  • styropianowy wianek
  • sznurek jutowy
  • wstążki
  • filc kolorowy
  • ozdobna szpilka
  • ozdobna taśma klejąca
  • szyszki, bombki na sznureczku (ale nie muszą mieć sznurka)
  • klej „magic”
  • klej na gorąco

Wianek smarujemy klejem i owijamy sznurkiem jutowym (nie trzeba używać dużej ilości kleju, jednak musimy być uważni, aby prosto prowadzić sznurek). Kiedy już będzie owinięty ozdabiamy go tak, aby cieszył nasze oko. Moja pierworodna, także na konkurs (tylko jej praca zdążyła mieć sesję fotograficzną :]), ozdobiła swój wianek wiszącymi szyszkami, które przymocowała za pomocą taśmy dekoracyjnej, kwiatem „gwiazdą betlejemską” wykonanym z filcu (wycinała płatki z czerwonego filcu, liście z zielonego i potem wszystko warstwami sklejała klejem, a do wianka przymocowała go wykorzystując ozdobną szpilkę) oraz wstążkami. Na górze przywiązała także sznurek dzięki któremu wianek może zostać powieszony na drzwiach. Uważam, że wyszedł naprawdę pięknie.

 

Klimat świąt pozwala nam na bliskość i ona zaczyna się już właśnie w czasie takiej radosnej twórczości świątecznej. Popołudnie spędzone na rozwoju manualnym, na pytaniach, tworzeniu, malowaniu, wycinaniu, przyklejaniu, wspólnym śmianiu się i słuchaniu świątecznych piosenek naprawdę zbliża i daje bardzo dużo dla relacji, która tworzy się i rozwija między rodzicami a dziećmi.

Dlaczego wolę niedoskonałe „handemady” moich dzieci od pięknych sklepowych ozdób? Po pierwsze dlatego, że te drugie kosztują całe fortuny, a po drugie dlatego, że one właśnie nie nadają do końca rodzinnego klimatu, zakrzykują swoim bogactwem nastrój świąt. A kiedy popatrzysz na wykonany wraz z dziećmi, a może tylko z mężem, stroik świąteczny, choinkę, czy skrzata, masz w głowie od razu wiele przyjemnych momentów, które jednoczą, zbliżają i pokazują co jest najważniejsze w Świętach Bożego Narodzenia, a na pewno nie jest to przepych.

 

Jeśli choć jedno zdanie zainspirowało Cię tu dzisiaj, zostaw ślad – komentarz, like, serducho. Wiedzieć, że to co piszesz inspiruje innych, jest bardzo cenne, dlatego zachęcam.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *