Jogurtowe babeczki – przepis uniwersalny, dla lubiących i nielubiących słodkie przysmaki.

Bardzo długo nie mogłam znaleźć odpowiedniego przepisu na babeczki. Wiecznie wychodziły oklapnięte, nie chciały rosnąć, albo przesłodzone, albo za mało słodkie… Ciągle było z nimi coś nie tak. Do tego stopnia, że moje dzieciaki, które generalnie bardzo lubią wszelkiego rodzaju wypieki, nie chciały ich nawet próbować. Najgorsze były te sytuacje, kiedy prosiły o babeczki z okazji swoich urodzin, aby poczęstować w przedszkolu kolegów i koleżanki, a tu ZONK – babeczki zamiast wypukłe robiły się wklęsłe.

Jednak wreszcie nadeszła wiekopomna chwila i znalazłam wspaniały przepis, który można sobie dowolnie modyfikować, jeśli chodzi o zawartość cukru (co mi bardzo odpowiada, bo moje łakomczuchy nawet nie wiedzą, że mało cukru w nich jedzą) i „ulepszaczy” takich jak bakalie, kawałki gorzkiej czekolady, owoce itp. Dlatego postanowiłam posłać ten przepis dalej, zwłaszcza tym, którym też babeczki dotąd nie wychodziły:)

SKŁADNIKI:

  • 2 szklanki mąki
  • jedno duże lub dwa małe jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 szklanki jogurtu naturalnego (można go zastąpić mlekiem, lub śmietaną)
  • 0,5 szklanki masła lub oleju
  • szczypta soli
  • od 2 łyżek do 0,5 szklanki cukru trzcinowego (ilość uzależniona od gustów)
  • mile widziane dodatki: gorzka czekolada, bakalie, owoce, mięso, warzywa:)

WYKONANIE:

Jajka miksuję z cukrem w dużej misce, aż do uzyskania jednolitej masy. Następnie dodaję masło oraz jogurt, cały czas miksując na średnich obrotach. Do przygotowanej masy dodaję przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. To jest też moment kiedy do ciasta wrzucam różnego rodzaju dodatki (podpowiedzi wyżej). Wszystko dokładnie mieszam i przekładam po dwie łyżki ciasta do papierowych foremek, najlepiej wcześniej rozgrzanych w piekarniku do 180ºC (nie jest to warunek konieczny, smakują doskonale nawet z pominięciem tego punktu). Babeczki piekę bez termoobiegu w temperaturze 180ºC od 15 do 18 min. Po upieczeniu warto poczekać do wystygnięcia, bo łakomstwo może skutkować bólem brzucha.

Moim córom najlepiej smakują z kubkiem gorącego mleka.

 

Zachęcam do wypróbowania, bo wychodzą naprawdę pyyyyyszne 🙂

 

 

Jeśli zainspirował Cię ten przepis do wypróbowania czegoś nowego, pozostaw ślad w komentarzu, serducho na Instagramie, lub like’a na funpage’u na Facebooku.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *