Co zrobić, żeby wytrwać w domu i nie zwariować?

Sytuacja z jaką mierzymy się w ostatnich dniach, a nawet już tygodniach nie jest łatwa dla nikogo. Dla Ciebie, Twoich bliskich, znajomych itd. Jednak jeśli jesteś mamą na etacie „matka pracująca w domu” i tak na prawdę poza tym etatem otrzymałaś, w obecnej sytuacji, jeszcze obowiązki „pomocy nauczyciela” koniecznie musisz pomyśleć o… UWAGA… SOBIE!!! Dlaczego? Bo, aby całość jakoś się toczyła, TY musisz zadbać o SIEBIE.

 

Myślę, że te 5 elementów może na prawdę pomóc Tobie, i w konsekwencji Twojej rodzinie, przetrwać w domu „koronaprzerwę”.

 

PO #1 – MNIEJ INFORMACJI

Jesteśmy OTOCZENI WRZESZCZĄCYMI szyldami dotyczącymi aktualnej sytuacji w naszym kraju. Jednak czy znajomość tych informacji i ich aktualizacja na Twoim „twardym dysku” jest niezbędna co godzinę? NIE. Pamiętaj, że to jest cała machina, w której właśnie o to chodzi, abyśmy sięgali co chwilę i scrollowali informacje. One nas ogłupiają. Wiadomo, sytuacja jest trudna, ale pamiętaj MNIEJ WIESZ, MNIEJ SIĘ STRESUJESZ. Sprawdzenie informacji raz, dwa razy dziennie wystarczy, a TY jesteś spokojniejsza i tym spokojem możesz zarażać swoich domowników.

 

PO #2 – WIĘCEJ LUZU

Osobiście należę do osób, które bardzo lubią porządek. Staram się zawsze, jak mogę pucować, sprzątać, układać i niestety robię to za wszystkich, bo mi przeszkadza bałagan. Obecna sytuacja zmusiła mnie do refleksji, ponieważ po pierwszych dniach bycia w domu z całą rodziną czułam się, jak po przerzuceniu łopatą tony węgla. I wtedy powiedziałam STOP. Brudna podłoga, góra prania na biurku, czy fotelu, naczynia w zlewie, czy wysypujące się pranie z kosza na bieliznę, nie mogą mi czynić dnia beznadziejnym.

Zaczęłam robić ile mogę, tak żeby dzieci czuły moją obecność i żeby poziom frustracji związanej z nieporządkiem pozostawał na względnie stałym poziomie. EFEKT jest ZADZIWIAJĄCY. Już kilka razy usłyszałam od mojego M. „Jak dobrze słyszeć w Twoim głosie uśmiech”. Aż mnie to poruszyło. Bo nie tylko słychać, ale ja to czuję… CZUJĘ, ŻE ŻYJĘ, NIE WEGETUJĘ.

 

PO #3 – CHWILA DLA CIEBIE

Dzisiaj kolejny dzień z rzędu po pracy mojego M. powiedziałam „WYCHODZĘ”, wzięłam czwartorodną i poszłam. Taki 40 minutowy marszobieg, podczas którego młodzież ucięła sobie drzemkę i pozytywnie nastroiła się na popołudnie, to dla mnie, jak zastrzyk z adrenaliny. Działa niemal natychmiastowo. Świeże powietrze, ruch, cisza, nic dodać nic ująć. CHWILA DLA MNIE, która pozwoliła na łagodne popołudnie przy planszówkach, gdzie mój pozytywny nastrój buduje pozytywny nastrój innych.

Oczywiście mam świadomość, że nie każdy może po prostu wyjść i pójść przed siebie bez ryzyka. Jednak każdy powinien znaleźć swoją CHWILĘ, aby naładować akumulatory (dlaczego warto o tym pamiętać przeczytasz tutaj). To może być osobista modlitwa, ciepła kąpiel przy świecach, telefon do przyjaciółki, film, czy wieczór przy takiej muzyce relaksacyjnej, ale CHWILA, w której jesteś SAM na SAM ze SOBĄ, jest niezbędna. Daje wytchnienie i nową energię. Daje pozytywne nastawienie i chęć do działania.

 

PO #4 – CHWILA DLA WAS

Wielu śmieje się, że grudzień będzie miesiącem „rozwodów i porodów”, jako efekt kwarantanny. I poniekąd mają rację, bo trudno jest zadbać o relacje, ciężar tego obowiązku zrzucając ciągle na druga osobę i nie wychodząc z inicjatywą, albo przedkładając dzieci ponad wszystko.

A przecież Twoja relacja z facetem, z którym żyjesz, jest w obecnej sytuacji bardzo zagrożona. Narażona na więcej błahych sprzeczek, sporów np. z powodu „humoru dzieciorów”. Dlatego nie czekaj, tylko zadbaj.  Zachowując wszelkie środki ostrożności zrób zakupy na jakąś pyszną sałatkę, a pomysły znajdziesz na przykład tutaj (Znajdziecie tam także moją ulubioną z rukolą. Pycha.). Umów się z nim na wieczorną randkę przy winie w salonie. Pogadaj z dziećmi i wyjaśnij, ze rodzice potrzebują być we dwoje, w samotności, aby mieć w sobie więcej miłości także do nich.

Kiedyś w naszym domu tak nie było. Jednak zobaczyłam relację mojej znajomej o „domowej randce” i otworzyły mi się oczy, że patrzę na potrzeby bliskości moich dzieci, daję im wieczorne przytulasy, czytanie, głaskanie, ale moje potrzeby bliskości znowu schodzą do lamusa. Wszystko da się zrobić, tylko trzeba rozmawiać i ustalać z dziećmi plan, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa. Odkąd staramy się to stosować, udaje się wygospodarować dwa trzy wieczory w tygodniu dla siebie. Choć mam nadzieję na więcej.

 

PO #5 – ODPOCZYNEK

Możesz pomyśleć, że się powtarzam, bo przecież dopiero było o chwili dla siebie, ale dla mnie odpoczynek to jest coś więcej i kryje inne elementy. Przede wszystkim SEN. Odpowiednia pora zasypiania, odpowiednia ilość przespanych godzin i odpowiednie warunki (czyli korzystanie z elektroniki max. na godzinę przed snem – sama nie potrafię się do tego dostosować w 100%, choć próbuję).

Odkąd zaczęłam zwracać na to uwagę i DBAĆ o SEN, to czuję się lepiej. Jeszcze do niedawna towarzyszyło mi nieustanne uczucie zmęczenia. Zrzucałam wszystko na problemy z tarczycą, cztery stresory noszące imiona moich córek, ale to były wymówki. Prawda była zupełnie inna. O tym jak ważny jest sen i „regularność” w naszym życiu możecie więcej przeczytać tutaj (serdecznie polecam).

Drugi element to znajdowanie choć kilku minut w ciągu dnia na RESET. Pamiętaj nic się nie stanie, jeśli dzieci zaczekają, a Ty wypijesz ciepłą, a nie mrożona kawę. Nic się też nie stanie, jeśli usiądziesz na 15 minut w fotelu i utniesz sobie drzemkę, kiedy najmłodsze dzieciaki śpią, a starsze budują z klocków. Nie ma nic złego także w Twoim zamknięciu w pokoju na 10 minut, żeby poleżeć na łóżku i odpocząć.

Wiadomo, trzeba pamiętać, że dla dzieci największy lęk wzbudzają dziwne, niezrozumiałe sytuacje. Jeżeli wyjaśnisz im, że potrzebujesz 10 minut w samotności, jestem przekonana, że powiedzą OK. One przecież też mają takie potrzeby i na przykład izolują się z zabawy ze wszystkimi, żeby pobyć samemu ze sobą. Tylko my to rozumiemy i akceptujemy, ale swoje takie potrzeby trywializujemy. A może warto to zmienić?

Temat odpoczynku to „studnia bez dna”, którą ja zaczęłam eksplorować dopiero wtedy, gdy każdy dzień rozpoczynałam od bólu mięśni i uczucia zmęczenia. Potrzebowałam 2h, żeby zacząć „w miarę” funkcjonować. Dlatego rozpoczęłam proces zmian, który zaczyna przynosić efekty.

Kilka wartych przeanalizowania wskazówek, jak odpoczywać i jak nauczyć się odpoczywać, znajdziesz tutaj.

 

Pamiętaj, jesteś WAŻNA. TWOJE POTRZEBY są WAŻNE tak samo, jak potrzeby Twojej rodziny.

 

P.S. Jeśli ta cała KWARANTANNA Cię już przerasta i nie masz pomysłu co dalej, to zapraszam Cię jeszcze po odrobinę inspiracji do tego wpisu, gdzie na pewno znajdziesz sobie właściwy kierunek ujarzmienia kwarantanny.

2 komentarze

  1. Milka said:

    Trafione w punkt. Gorąco pozdrawiam Was wszystkich!

    27/03/2020
    Reply
    • Paulina said:

      Dziękujemy i wzajemnie😊.

      28/03/2020
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *