„MINI torcik” z bitą śmietaną.

Rodzinne uroczystości to zawsze okazja do tego, aby zjeść coś smacznego. Bardzo popularne są ostatnimi czasy torty zamawiane w cukierniach, które fantastycznie ozdobione, stanowią wyjątkową pamiątkę takich uroczystości.  Jednak okazuje się,  że można przygotować bardzo smaczny, skromny, ale od serca torcik, który zwłaszcza w tym koronaczasie, będzie pyszną alternatywą dla cukiernianych tortów. Ten mini torcik jest kolejnym hitem w naszym domu. I tak jak ciasto czekoladowe (którego przepis znajdziesz tutaj), znika zanim oprószę je cukrem pudrem, tak kiedy przygotowuję to ciastko, muszę lodówkę zamykać niemal na kłódkę, żeby bita śmietana miała szansę połączyć się z biszkoptem. Myślę, że może on być także doskonałą propozycją, na uświetnienie zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy. Zwłaszcza dla tych, którzy nie przepadają za tradycyjnymi „babami” i „mazurami”.

SKŁADNIKI:

* ciasto:

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki mąki tortowej
  • 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki przegotowanej wody
  • 3/4 szklanki cukru brązowego/ewentualnie miodu, bądź ksylitolu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • tabliczka gorzkiej czekolady

* masa:

  • 1 l śmietanki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • ewentualnie żelatyna/śmietanex proporcjonalnie do ilości bitej śmietany,

Przepis na sprawdzoną bitą śmietanę znajdziecie tutaj.

 

WYKONANIE:

Zawsze rozpoczynam od przygotowania bitej śmietany (przykładowy przepis znajdziesz wyżej). Głównie dlatego, że musi ona spędzić trochę czasu w lodówce, aby mieć właściwą konsystencję i dobrze połączyć się z ciastem.

Generalnie MINI TORCIK staram się przygotowywać na dzień przed konsumpcją:) Dopiero wtedy można poczuć jego prawdziwy smak. Ale od początku.

Po przygotowaniu śmietany, wkładam ją do lodówki. Czekoladę trę na drobnej tarce, aby uzyskać delikatne wiórki i zabieram się za biszkopt.

Jajka najczęściej wyparzam i oddzielam białka od żółtek. Białka wlewam od razu do dużej miski, w której będę przygotowywać ciasto. Ubijam je na sztywną pianę i wtedy dosypuję cukier. Miksuję do uzyskania jednolitej, puszystej masy. Następnie dodaję żółtka i ponownie miksuję.

 

Kolejny krok to dodanie mąki. Wsypuję do garnka mąkę tortową z proszkiem do pieczenia, mieszam łyżką. Dodaję mąkę ziemniaczaną i mieszam. A następnie delikatnie miksuję. W tym momencie zazwyczaj włączam piekarnik i nagrzewam do 180ºC.

Nie wierzyłam kiedy pierwszy raz robiłam biszkopt według tego przepisu, że może nie opaść. Jednak okazało się, że mąka ziemniaczana i dwie łyżki wody, które do niego dodaję zapobiegają opadnięciu. Zdarzyło mi się kilka razy piec biszkopt bez mąki ziemniaczanej, albo zapomniałam o wodzie i się nie udał. W związku z tym warto pamiętać o wszystkich składnikach.

Na koniec dodaję startą czekoladę i jeszcze raz delikatnie (na małych obrotach, aby nie utracić puszystości ciasta) miksuję.

Uzyskane ciasto przekładam do tortownicy, na której dnie wykładam papier do pieczenia. Jeśli piekarnik jest gotowy wkładam tortownicę do niego na 25/30 minut. Znowu pojawia się sprawa indywidualna dla piekarnika. Ważne, żeby sprawdzić patyczkiem czy biszkopt jest gotowy. Czasem wystarczy minuta, dwie, żeby się „dopiekł”.

Mini torcik już prawie gotowy. Po wystygnięciu przecinam biszkopt na dwie, czasem trzy części, w zależności od tego jak bardzo wyrósł. Przekładam bitą śmietaną i w zasadzie już koniec.

                                 

W ostatnim punkcie, wedle mego zwyczaju, oprószam ciastko cukrem pudrem, albo polewam czekoladą.

Wyśmienity, delikatny w smaku MINI TORCIK gotowy do konsumpcji 🙂 Serdecznie polecam, bo choć może nie wygląda katalogowo, to smakuje rewelacyjnie.

 

P.S. Na urodziny moich dziewuch często piekę dwa biszkopty i pomiędzy warstwami układam świeże owoce, które doskonale komponują się z bitą śmietaną. Dekoruję go najczęściej także bitą śmietaną na gładko, oczywiście dbając o urodzinowe ozdoby torcikowe 🙂

 

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *