Czy „odsmoczkowanie” musi być trudne?

Pożegnania z różnymi „dziecięcymi atrybutami” bywają bardzo trudne, nieprzewidywalne, przeciągające się miesiącami. Wydaje mi się jednak, że główną tego przyczyną jest NASZ – RODZICÓW, brak konsekwencji i stanowczości, w przeprowadzaniu przez nie naszych dzieci.

Dlaczego? Bo, czujemy się winni, że dziecko płacze, że „cierpi”, że się smuci i szybko wracamy do punktu wyjścia. Tak naprawdę, przecież nie robimy mu żadnej krzywdy, tylko przysługę. Chcemy pomóc, aby było mu łatwiej. I w tej sytuacji odrobina stanowczości, zdecydowania, w atmosferze miłości (o czym możesz poczytać w tym poście), jest niezbędna i potrzebna każdemu dziecku, nawet niemowlęciu. Oczywiście musimy mieć świadomość, że wiek dziecka ma ogromne znaczenie. Z inną stanowczością podejdziemy do 12 miesięczniaka, a z inną do 12 latka, ale KOCHAJĄCA STANOWCZOŚĆ jest w temacie zmian i „pożegnań” niezwykle ważna.

„Odsmoczkowanie”, „odpieluchowanie”, czy odstawianie od piersi, to newralgiczne tematy spędzające sens z powiek wielu matek. Chcę Wam pokazać, że nie muszą być one upiornym okresem walki, ale kolejnym krokiem w rozwoju dziecka. Dzisiaj na tapetę bierzemy

ODSMOCZKOWANIE.

W życiu naszej czwartorodnej nadszedł czas na kolejne zmiany. Mamy już za sobą odstawianie od piersi, a teraz przyszedł czas na SMOCZEK. Od kilku tygodni zastanawiałam się, kiedy i jak zacząć ją odzwyczajać. O czym powinnam pamiętać, na co zwrócić szczególną uwagę, a co w ogóle nie ma znaczenia. Czytałam wiele porad medycznych i pseudomedycznych, między innymi o tym, jakie są konsekwencje długotrwałego korzystania ze smoczka, więcej znajdziesz tutaj. I w końcu doszłam do wniosku, że najlepszym doradcą jest intuicja, ale ważne by jej posłuchać we właściwym momencie.

Dziecięca potrzeba ssania u każdego dziecka może występować z różnym natężeniem. Już około 6/7 miesiąca życia, kiedy startujemy ze stałymi pokarmami w diecie dziecka, może się zdecydowanie zmniejszyć. Okazuje się, że w tym momencie smoczek działa częściej, jako „uspokajacz”, „uciszacz”, aniżeli „zaspokajacz” właściwej potrzeby ssania. I właśnie dlatego jest to doskonały moment kiedy możemy pomyśleć o ODSMOCZKOWANIU. Czasami wystarczy rozpocząć od ograniczania jego podawania, a w końcu dziecko samo z niego zrezygnuje, albo my widząc brak potrzeby, po prostu przestaniemy korzystać z jego pomocy.

U moich córek odsmoczkowanie wychodziło naturalnie, jednak u każdej w zupełnie innym okresie. Najstarsza sama z niego zrezygnowała w wieku 6 miesięcy (ale od początku nie sympatyzowała z nim). Druga córa preferowała kciuka. Udało nam się ją przestawić na smoczek w okolicach pierwszych urodzin. W końcu, bardzo szybko, sama z niego zrezygnowała, kiedy pojawiła się jej ukochana przytulanka. Najbardziej przywiązana do smoczka okazała się być nasza najmłodsza pociecha i tu musieliśmy przejść kilka etapów, aby go pożegnać.

Myślę, że są to etapy, które musimy przejść zawsze, kiedy próbujemy od czegoś odzwyczaić nasze dziecko.

PO PIERWSZE – OBSERWUJ

Każde dziecko wysyła rodzicom sygnały, że czas na zmiany. Te sygnały mogą, w przypadku odsmoczkowania, przyjąć formę coraz rzadszego korzystania, samodzielnego oddawania smoczka. Mogą jednak przyjąć zupełnie przeciwny wyraz. Dziecko nie może funkcjonować BEZ smoczka. Obie te sytuacje, lub ich elementy, warto dostrzec, dlatego trzeba bacznie obserwować, jeśli chcemy pójść dalej.

PO DRUGIE – ZAREAGUJ

Jeśli dostrzeżesz podobną sytuację w swoich realiach, pamiętaj zareaguj. Szybka i zdecydowana reakcja pozwala na niemal bezbolesne pozbycie się „uciążliwego” gadżetu. W zależności od wieku, należy porozmawiać z maluchem i wyjaśnić mu, że w życiu każdego człowieka przychodzą zmiany i w jego także przyszedł czas na zmianę. Dzieci czują się bezpiecznie, jeśli wiedzą o co chodzi, dlaczego ten smoczek jest chowany w ciągu dnia, a wyciągany wieczorem. Potrzebują takiej wiedzy, aby przyjąć zaistniałą sytuację, odnaleźć się w niej i zacząć współpracować. Jeżeli Twoje dziecko wysyła sygnały, jednak jest młodsze, warto po prostu najpierw coraz rzadziej, a a następnie całkowicie wyeliminować podawanie smoczka. U nas taka strategia zdała egzamin w 100%.

PO TRZECIE – BĄDŹ KONSEKWENTNA

Żadna zmiana nie będzie miała racji bytu, jeśli nie idzie w parze z konsekwencją. Jest to niezwykle istotne przy odsmoczkowywaniu dzieci starszych, które próbują manipulować, kręcić, płakać na zawołanie, obrażają się. Takie reakcje zmiękczają nasze serce i im jest ich więcej, tym trudniej być konsekwentnym i wytrwałym. ALE O TO W TYM CHODZI!!! Kochająca stanowczość to clue do sukcesu.

Oczywiście może się okazać, że podjęliśmy próbę zbyt wcześnie, że maluch nie jest gotowy, źle odczytaliśmy jego sygnały. Wtedy warto spróbować ponownie za jakiś czas (miesiąc, może dwa – znowu bacznie obserwując). Jednak w przypadku dziecka starszego, kilkuletniego, każdy moment jest właściwym, aby rozpocząć ten proces.

Jeżeli Twoje dziecko ma 3/4 lata i nadal korzysta ze smoczka, zakasaj rękawy i pomóż mu dokonać zmiany od dziś. Róbcie to stopniowo, bez pośpiechu, ale zdecydowanie z wykorzystaniem różnych metod. Generalnie nie widzę sensu w urządzaniu mini przyjęć pożegnalnych dla smoczka, choć staje się to coraz bardziej popularne, ale znając swoje dziecko, TY WIESZ NAJLEPIEJ, co pomoże mu dobrze przyjąć zmianę. Zatem korzystaj ze wszystkich przyjaznych dziecku propozycji.

Nie zastraszaj, nie okłamuj, nie zawstydzaj, ale wspieraj i prowadź.

PAMIĘTAJ, że im dłużej będziesz zwlekać i uciekać, od przeprowadzenia TWOJEGO malca przez WAŻNE zmiany, tym niestety będzie trudniej.

Dlatego zacznij próbować już dziś, jeśli widzisz sygnały.

POWODZENIA!!!

P.S. Jeśli jesteś na etapie odstawiania dziecka od karmienia piersią, kilka pomocnych wskazówek znajdziesz tutaj.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *