Polędwiczka w ziołach – pysznie i aromatycznie.

Czasami mam ochotę wyrzucić całkowicie mięso z naszego domowego menu, ale szybko okazuje się, że mi go brakuje. Najczęściej wiąże się to z jakością produktów, jakie uda nam się kupić. Kolejna porażka jakościowa powoduje niechęć do następnej próby. Jednak przychodzi moment, że ponownie sięgamy po „mięso” i tym razem jest wyśmienite, w każdym wymiarze. Świeżość, jędrność, zapach i ostatecznie smak. Tak też było właśnie z mięsem o jakim dzisiejszy przepis.

Polędwiczka

bo o niej mowa okazała się być ostatnio strzałem w dziesiątkę do moich kuchennych eksperymentów i doskonale udała się, w bardzo prostej formie. Bez namaczania, bez marynowania, bez oczekiwania, tak po prostu przyprawiona i upieczona, a w smaku aromatyczna, soczysta i lekka. Zerknij dalej a zobaczysz, jakie to proste.

 

SKŁADNIKI:

  • 1,5 kg polędwiczki wieprzowej
  • oregano
  • bazylia
  • zioła prowansalskie
  • pomidory suszone (przyprawa)
  • czosnek granulowany
  • pieprz ziołowy
  • sól
  • 2 łyżeczki musztardy delikatesowej
  • 6 łyżek oleju z pestek winogron lub oliwy z oliwek
  • cebula
  • masło klarowane / margaryna do wysmarowania naczynia żaroodpornego

 

WYKONANIE:

Przygotowanie tego dania zawsze rozpoczynam od porządnego umycia i osuszenia mięsa. Drugi krok to pokrojenie na równe plastry o grubości około 2/3 cm. Mięso delikatnie solę i oprószam pieprzem, a następnie odstawiam na chwilę do lodówki i zabieram się za przygotowanie „wcierki ziołowej”.

Do miski wlewam olej/oliwę i dodaję przyprawy. Wszystko dokładnie mieszam, jednocześnie dodając musztardę i jeszcze raz dokładnie mieszam. (Czasem zamiast takiej „ziołowej wcierki” używam ziołowego pesto. Efekt jest podobny, choć, w zależności od producenta, pesto nadaje bardziej intensywny smak mięsu. Warto wypróbować obie propozycje.)

Kolejny krok to nacieranie pokrojonej polędwiczki. Najpierw masłem klarowanym, bądź odrobiną margaryny do pieczenia, natłuszczam naczynie żaroodporne, w którym będzie się piekło mięso. Każdy plaster mięsa nacieram mniej więcej łyżeczką „ziołowej wcierki” i układam w przygotowanym naczyniu.

Kroję cebulę na plasterki i wkładam pomiędzy wcześniej ułożone mięso. Całość posypuję suszonymi pomidorami. Najlepszy efekt smakowy osiąga się, jeśli po przygotowaniu mięso wpędzi w lodówce około 30 minut zanim zostanie wstawione do piekarnika. Ja przygotowuję sobie piekarnik i zanim on się nagrzeje to wstawiam mięso w zamkniętym naczyniu do lodówki.

Po wyjęciu z lodówki zalewam mięso zagotowaną wodą tak, żeby było niemal całkowicie zakryte. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 1,5 h. Temperatura pieczenia to 200/210ºC.

Upieczona polędwiczka pachnie obłędnie, a moje córy często już w trakcie pieczenia przychodzą i dopytują kiedy będzie gotowe.

Całkiem eksperymentalna propozycja okazała się być pysznym, niedzielnym obiadem. A w towarzystwie kaszy KUSKUS i surówki z marchewki (przepis znajdziesz tutaj) to po prostu NIEBO W GĘBIE.

Wypróbuj, bo warto.

 

SMACZNEGO 🙂

3 komentarze

  1. Eliza said:

    Ślinka leci na sam ich widok. Dziękuję za przepis i inspirację na jutrzejszy obiad 🙂

    11/06/2020
    Reply
  2. Katarzyna said:

    Uwielbiam proste i pyszne przepisy. Idealnie sprawdzają się, gdy drugą ręką trzeba zająć się dziećmi 😉 Dodaję do kolekcji 😀

    12/06/2020
    Reply
    • Paulina said:

      Bardzo się cieszę, że znalazłaś coś dla Siebie. Myślę, że jeszcze pojawią się tutaj przepisy szybkie i pyszne, bo SZYBKIE to przymiot, który najczęściej dotyczy obiadów w moim domu 🙂

      15/06/2020
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *