Posyłaj DALEJ Wdzięczność!

Ostatnio dookoła mnie pojawia się wiele cierpienia. Pośród znajomych kolejne choroby, umieranie, ból, lęk, niepewność. Nie tylko dorosłych, ale także dzieci. Zawsze takie sytuacje pobudzają mnie do refleksji na temat mojego życia. Do przyjrzenia się moim dłoniom i zwrócenia uwagi, czyj ból i cierpienie jest właśnie na nich.

Nigdy nie jest tak, że tylko MNIE ranią, czy tylko JA cierpię. Jednak na pewno JA marudzę i Ja narzekam na swój los. Na swoją rzeczywistość. A przecież jest tak wiele rzeczy, których nie zauważam, które szybko wrzucam do szuflady zatytułowanej „rzeczy nieważne”. Zamiast doceniać każdy gest, wydarzenie, każdego człowieka, by POSYŁAĆ DALEJ

WDZIĘCZNOŚĆ,

bo ona może uczynić moje życie innym, lepszym.

Wdzięczność zamienia nasze marudzenie i narzekanie w pył. Kiedy dostrzegamy PIĘKNO życia, zaczynamy rezygnować z narzekania.

„Wdzięczność jest jak magnes. Im bardziej wdzięczny jesteś, tym więcej masz rzeczy, za które możesz być wdzięczny.” 

                                                                                                                      /Iyanla Vanzant/

Poprzez praktykowanie wdzięczności zaczyna zmieniać się myślenie i postrzeganie. Możemy doceniać małe rzeczy, zauważać dobro nawet w trudnych doświadczeniach i w końcu dziękować za porażki z których mogliśmy się podnieść.

W moim życiu nie od zawsze WDZIĘCZNOŚĆ miała swoje miejsce.

Przez długi czas narzekałam i psioczyłam na swój los w zasadzie we wszystkich sferach. A oczywiście najbardziej lotna byłam w marudzeniu z powodu „bycia mamą”.

Że za mało snu.

Za dużo prania.

Mało rozrywek.

Dużo sprzątania.

Nic dla siebie.

Wszystko dla innych.

I mogłabym tak jeszcze wymieniać DZIESIĄTKI zdań, ale na szczęście ten etap już mam za sobą, bo zaczęłam zauważać przeciwwagę.

Uśmiech dziecka.

Rechot podczas łaskotek.

Dziękujące spojrzenia.

Pomoc przy sprzątaniu.

Dodatkową parę rąk przy rozładowywaniu zmywarki.

Zatroskane oczy podczas choroby.

Przytulasy w niepogodę.

To dało mi przestrzeń do zmiany i optymizmu.

Oczywiście, zdarzają się BEZNADZIEJNE DNI, kiedy ponoszę porażkę, za porażką i płacze wieczorem, jak beznadziejnie się zachowywałam cały dzień marudząc i stękając, jak mi ciężko. Jednak na tym etapie utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że WDZIĘCZNOŚĆ jest wyjątkowa i sprawia nasze życie wyjątkowym.

Posyłaj dalej WDZIĘCZNOŚĆ, a zobaczysz wspaniałe owoce.

P.S. Za co jesteś dzisiaj wdzięczna/ny?

ZAPRASZAM dołącz do #WYZWANIA  – tutaj albo tutaj.

2 komentarze

  1. itsjustmemichelle1 said:

    Ja jestem wdzięczna za takie,chciałoby się rzec,głupoty:że mam fajną rodzinę,że żyję w normalnym kraju itd. Zawsze mogło być inaczej…

    19/08/2020
    Reply
    • Paulina said:

      Wdzieczność za małe rzeczy jest bardzo ważna. I w końcu staje się nasza codziennością, zdecydowanie zastępując narzekanie. Dzięki za pozostawiony ślad 😍

      19/08/2020
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *