„KORONA-rok” będzie inny, czy taki sam?

Początek roku za nami. Korytarze już się zapełniły, choć najczęściej można zobaczyć czyjeś oczy. Dużo wrzawy, radości, słychać nawet przez zamknięte drzwi.

Dlaczego zamknięte? Bo „koronatime” zamknął szkoły dla rodziców, ale „niestety” wewnątrz niewiele się zmieniło. Bo

rok szkolny

jaki ma być NAUCZYCIEL wie najlepiej!

Może jest inny układ sal, ławek, stołówki, czy szatni, ale to tylko materialny wymiar tej „dziwacznej” rzeczywistości się zmienił. Niestety pozostałe aspekty nadal są podobne.

Moja córa już po pierwszym tygodniu płakała popołudniami, że wszyscy mówią o OCENACH. „Za to dostaniesz dwa, a za to trzy, ale żeby dostać 5 albo 6 to…” i tu cała litania, „bo u mnie to trzeba się napracować”.

Tylko JAK CO ROKU, nikt nie bierze pod uwagę INDYWIDUALNYCH predyspozycji dziecka. Tego, że Basia szybko chwyta obrazy, ponieważ jest wzrokowcem. A Zosia tekst opowiadany/czytany, bo jest słuchowcem. Natomiast Adaś musi poruszać „pupą” na krześle, bo to pomaga mu zebrać myśli, gdyż jest kinestetykiem. A na deser Dorotka, która potrzebuje 5 powtórzeń, żeby zapamiętać przerabiany materiał.

I oczywiście pojawią się krzyki: „że się nie da”, „że to za dużo roboty”, „czego wy chcecie i tak mamy wiele na głowie?”. Zgadzam się dużo na głowie, dużo biurokracji, ale zajęcia jakie są RODZIC widzi – niestety. A mogłyby być inne.

I absolutnie daleka jestem od twierdzenia, że każde dziecko powinno mieć na wszystkich zajęciach swój własny zestaw zadań, które nauczyciel niemal w indywidualny sposób będzie mu pomagał rozwiązywać. Jednak chodzi mi o to, że kto, jak nie NAUCZYCIEL, powinien próbować wykorzystywać swoją KREATYWNOŚĆ i tak układać zajęcia, aby WZROKOWIEC, SŁUCHOWIEC, KINESTETYK i MULTIpowtórzeniowiec mogli znaleźć coś dla siebie?

Wystarczy pomyśleć o trzech sposobach przedstawienia tych samych treści, dla każdej grupy, a jesteśmy to w stanie zrobić podczas lekcji, zwłaszcza na etapie wczesnoszkolnym. I bez wielkiego wysiłku nasza Dorotka będzie miała już 3 powtórzenia. Zadania w ćwiczeniach i w domu to już 5 powtórzeń, które jestem pewna, że wystarczą.

TYLKO trzeba CHCIEĆ!!!

I to gadanie o ocenach. Najważniejszy jest wynik, nie droga dochodzenia i osiągania tego wyniku. Wypocone godziny, zmęczone oczy i ręce od ćwiczenia, ale EFEKT, EFEKT, EFEKT.

NIE TAK! Przecież czasem dziecko robi co może. Walczy, próbuje i nie jest w stanie osiągnąć więcej niż 3. Ale czy to znaczy, że jest przegrane w stosunku do tego, które otrzymało 6? ABSOLUTNIE NIE!!!

Dlaczego?

Bo włożyło ogromny wysiłek w swoje osiągnięcie, bo wykorzystało swój potencjał w całości, bo próbowało ile mogło, bo się nie poddało. Przede wszystkim musimy NAGRADZAĆ włożony WYSIŁEK, a nie EFEKT. Tylko wtedy dzieciom będzie się chciało!

Bo takie dziecko, jak moja córka, jest zniechęcone już na wstępie. Dopiero informacja, że „nas nie interesują jej oceny, ale działania”, zachęca ją do podjęcia wysiłku, przynajmniej póki co…

Można w szkole publicznej oceniać kształtująco, nie sumując tylko numerków w dzienniku, ale taka decyzja leży po stronie nauczyciela.

Rok szkolny już wystartował. Możesz spróbować go nie zepsuć i pomóc swoim uczniom/dzieciom przeżyć INACZEJ niż ZWYKLE.

Decyzja należy do Ciebie.

Wchodzisz do gry?

2 komentarze

  1. Kinga said:

    Jak ja się cieszę, że od trzech lat nie postawiłam ani jednej oceny😍Teraz musiałam przywołać
    do porządku pierwszaki, które stawiały sobie oceny przy wykonanej pracy😂 Tak, niestety siła oceny sumujacej jest wielka…nawet maluchy, które tylko słyszały o ocenianiu, a nie doświadczyły go, myślą w kategoriach oceniania sumującego 😢 Ja od wlpierwszych zajęć wprowadzam cele i kryteria sukcesu, informację zwrotną ok zeszyt. Moja klasa, która przeszła cały cykl pierwszego etapu edukacji wspiera się – nie rywalizuje, nie boi się na lekcji popełniać błędów, a nauczyciele chwalą, że bardzo dużo te dzieciaki umieją. Umieją wskazać mocne strony pracy kolegi czy koleżanki, potrafią zrobić notatkę – według własnego pomysłu. Piszą świetne opowiadania, są kreatywni i zgrani. Myślę, że to sprawka OK. Zachęcam do stosowania takiej oceny!

    21/09/2020
    Reply
    • Paulina said:

      Kinga, bardzo dziękuję za ten komentarz. Jest potwierdzeniem tego, że się da. Zgadzam się w 100% z tym, że OK pomaga w usunięciu zjawiska rywalizacji, wyścigu szczurów. Bywa czasochłonny, ale komfort pracy z dziećmi wyszkolonymi w jego elementach, kompensuje wiele. Pozdrawiam serdecznie, i dzięki za komentarz.

      23/09/2020
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *