Czy zastraszanie to wymaganie? – o nauczycielstwie słów kilka.

„Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.”

/Albert Einstein /

Jaki powinien być

nauczyciel

o tym dziś słów kilka.

Ostatnie tygodnie w naszym domu to nieustanna batalia i gonitwa. Za tym, co już zostało zrobione, o czym zapomnieliśmy lub przypomnieliśmy sobie w ostatnim momencie. Pęd i niewiadoma, przeplatające się z częstym płaczem dziecka, które – bezbronne – płacząc stara sobie poradzić z  przerastającymi je sytuacjami.

„Jak tego nie zrobię to dostanę jedynkę…”

„Jeśli tego nie przyniosę będą się ze mnie śmiać…”

„Jeżeli się spóźnię, nie zostanę wpuszczona na lekcję…”

Straszenie, karcenie, wymaganie i brak miejsca na wzmocnienie, docenienie, pomoc w przezwyciężaniu trudności.

Nie o takie „NAUCZYCIELSTWO” chodzi. Będąc ukierunkowanym na TŁAMSZENIE, wychowujemy małych ludzi, którzy w taki sam sposób będą próbowali wpływać na innych. Właśnie dlatego, już teraz, śmieją się z siebie zamiast pomagać, kiedy ktoś się przewróci, czy pomyli podczas odpowiedzi.

Prezentując takie zachowania kształtujemy ludzi skoncentrowanych na sobie, dążących „po trupach do celu”. Egoistów, którzy nie będą potrafili zrezygnować nawet z ułamka siebie na rzecz drugiego. Czy o to właśnie chodzi?

Czy tak powinno wyglądać „NAUCZYCIELSTWO?

NIE!!!!

I wcale nie musisz się przepracowywać, żeby było inaczej.

I nie musisz „gór przenosić”, żeby dzieciaki zwracały na Ciebie i na to co mówisz uwagę.

Zupełnie WYSTARCZY, jeżeli będziesz CZŁOWIEKIEM. Jeśli zaczniesz dostrzegać ucznia, a nie jego oceny. Zwróć uwagę na jego atuty. Uzdolnienia, miejsca gdzie radzi sobie bardzo dobrze, a zobaczysz, jak Twoje oczy zaczną widzieć więcej. Natomiast uszy uczniów zaczną słyszeć bardziej.

I nie, nie będziesz musiał/ła się przepracowywać, bo karcenie i wytykanie błędów, wbrew pozorom, zabiera bardzo dużo energii, którą TY możesz przekuć na coś innego. Na docenianie zaangażowania, kreatywność odpowiedzi, wiedzę o świecie, umiejętność współpracy, zdolności organizowania pracy w grupie, i wiele innych. A to będzie już samo pogłębiało TWOJĄ RELACJĘ (tak dobrze czytasz, bo ona jest niezbędna), a nie przyznawało Ci po raz kolejny RACJĘ.

Nauczyciel to ktoś, kto potrafi zachęcić do działania, a nie wypunktować błędy.

Ktoś kto, wspiera proces twórczy, a nie wskazuje na niedociągnięcia w realizacji zadania.

To osoba, która musi być w kontakcie, a nie zasiadać na tronie i palcem wyznaczać skazańców.

Może zastanów się dzisiaj, dlaczego Ci nie wychodzi? I wprowadź PLAN ZARADCZY, bo jestem przekonana, że zdecydowanie bardziej zależy Ci na byciu w RELACJI niż posiadaniu RACJI.

Jednak wybór środków, należy do CIEBIE!!!

Dobrych WYBORÓW.

POWODZENIA 🙂

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *